Prowadzenie fanpage – najczęstsze błędy i pułapki

Konto na Facebooku ma już w naszym kraju 15 milionów osób (grudzień 2016). Takie statystyki zachęcają marki do założenia profilu – „skoro są tam wszyscy, my także musimy tam być”. Jednak czy każdy brand powinien być obecny na Facebooku? A może warto rozważyć inny kanał? Co robić, a z czego zrezygnować prowadząc profil firmowy? Na te i inne pytania odpowiadamy w BrandBay!

Nudno, ale stabilnie 

Jednym z najczęściej popełnianych błędów podczas prowadzenia fanpage’a jest niedopasowanie treści do odbiorcy. Firmy publikują posty takie, jakie podobają się im samym – najczęściej są to proste posty graficzne z krótszym lub dłuższym opisem. Tymczasem, to o czym powinniśmy pamiętać tworząc profil na Facebooku, to przede wszystkim dobry research. Tylko poznając swoją grupę odbiorców jesteśmy w stanie dopasować przekaz tak, aby wzbudził zainteresowanie.

W naszych facebookowych aktualnościach pojawia się tak dużo danych, że sporej części nawet nie zauważamy. Co zrobić, by przykuć uwagę? Przede wszystkim postawić się na miejscu klienta: „Co sam chciałbym zobaczyć/czego się dowiedzieć jako klient?”. Odpowiedź na to pytanie pozwoli nam publikować ciekawsze treści, tak by odbiorca zatrzymał się na naszym poście podczas scrollowania. Drugą rzeczą, o jaką warto zadbać jest różnorodność – nie skupiajmy się tylko na postach graficznych – ostatni rok należał do formatu video, warto też czasem opublikować artykuł czy przekierować do naszej strony www.

Duży może więcej

Kolejną pułapką na jaką często nabierają się firmy jest duża liczba obserwujących. Właściciel każdej marki chciałby, aby „lubiło ją” jak najwięcej osób. W tym celu wielu z nich kupuje fanów, choć nie jest to zbyt rozsądne rozwiązanie. Dlaczego?

Zastanówmy się, jaki procent z nich rzeczywiście będzie śledził nasz fanpage? No właśnie…

Tak nagromadzona liczba fanów nie tylko nie przyniesie nam korzyści, ale dodatkowo przekłamie statystyki postów. Pamiętajmy też, że sam Facebook co jakiś czas robi „porządki” w fanpage’ach i usuwa nieprawdziwe konta. W efekcie zapłacimy za fanów, których możemy stracić już kilka tygodni później. Z punktu widzenia marki lepiej mieć węższe grono zaangażowanych, realnych obserwujących, niż dziesiątki tysięcy „pustych” cyferek.

Pork and meat

Co mają wspólnego wieprzowina i fanpage? Teoretycznie nic… A może jednak?

Wiele firm, chcąc osiągnąć szersze zasięgi publikuje nawet do kilkudziesięciu postów w miesiącu, podczas gdy w wielu branżach wystarczy ich tylko kilka. Rezultat? SPAM (spiced pork and meat – przyprawiana wieprzowina i mięso). Tymczasem jedynym „mięsem”, jakim warto „karmić” naszych obserwatorów jest „mięso” w postaci dopracowanych treści.

Dlatego prowadzenie fanpage’a powinno opierać się na wartościach dodanych. W innym wypadku zamiast jakości otrzymujemy profil prowadzony „jakoś”, czyli bez większego sensu 🙂 . A przecież nie o to nam chodzi.

Nie tylko Facebook

Warto pamiętać, że nie każda branża sprawdzi się na Facebooku. Sam Facebook także blokuje i ogranicza widoczność niektórych treści – jak np. leki, alkohole czy kancelarie prawne. Trudno będzie też ciekawie prowadzić fanpage dotyczące bardzo wąskich dziedzin czy trafić bezpośrednio do prezesów zarządu czy dyrektorów finansowych firm. W takich przypadkach warto otworzyć się na inne kanały – jak na przykład biznesowe Linkedin czy Twitter.

Nasze logo „WIĘKSZE”

To zdanie w ostatnich latach stało się memem. Pewnie dlatego, że marki podczas budowania wizerunku myślą o tym, by łatwiej zapaść w pamięci odbiorców. Jednak często robią to nieumiejętnie. Inna część firm popada w skrajność – zupełnie zapominając o „podpisywaniu” swoich materiałów. A jak jest dobrze?

Z pomocą przychodzi zasada złotego środka 🙂 Publikując treści w social media musimy zadbać o to, by nasze posty były brandowane, jednak nie warto z tym przesadzać. Pamiętajmy, że treści w social media nie tylko promują produkt czy markę, ale też muszą być social friendly i podobać się użytkownikom. Zrezygnujmy więc ze zbyt nachalnej reklamy i skupmy się na tym, by materiały były przede wszystkim estetyczne i atrakcyjne wizualnie. Zwiększymy prawdopodobieństwo, że nasz fanpage zostanie zauważony.

Homo tabletis

Aktywność w social media zajmuje coraz większy ułamek naszej doby. Niektórzy większość wolnego czasu spędzają przed ekranem smartfona. Obserwujemy na tyle dużo stron, że o wielu z nich już dawno zapomnieliśmy. Nie wierzycie? Sprawdźcie swoje polubienia z ostatnich kilku lat 🙂

A teraz do rzeczy… Dzieje się tak dlatego, że algorytm Facebooka sam dobiera treści, które nam pokazuje. A robi to m.in. na podstawie tego, jak często zaglądamy na dany profil.

Dlatego, jeśli chcemy być obecni wśród naszej grupy odbiorców – publikujmy regularnie. Dzięki temu fani częściej będą widzieć nasze posty, a więc i częściej reagować. Gdy zaczniemy publikować w przypadkowych, dużych odstępach czasu, nasz fanpage szybko może odejść w zapomnienie. Jeśli więc jesteśmy zbyt zajęci, by zadbać o regularność postów, z pomocą przychodzi agencja.

Zbieractwo stosowane

Choć współczesnych społeczeństw już dawno nie tworzą ludy zbieracko-łowieckie, to jednak coś z tego nam zostało. Wciąż lubimy zbierać… lajki.

Polubienia to kolejna z popularnych pułapek, na jakie łapią się marki w social media. A przecież prowadzenie fanpage nie polega wyłącznie na zostawianiu reakcji pod postami. Oczywiście, każdego z nas cieszy, gdy dużo osób zareaguje na post, ale to nie wszystko – liczą się też komentarze i udostępnienia. Zwłaszcza te ostatnie budują nasze zasięgi, a więc pozwalają nam dotrzeć z komunikatem do większej grupy ludzi.

Jeśli celem naszej obecności na Facebooku jest poprawa wizerunku, powinno nam zależeć na jak największej liczbie recenzji. Gdy mamy sklep internetowy, liczy się wartość zakupów i liczba przejść na naszą stronę www. Często jednak wpadamy w pułapkę lajków, zapominając, że w social media chodzi jednak o coś więcej.

Facebook to istna kopalnia informacji, treści, produktów – wykorzystujmy ją umiejętnie. Przekonaj się, jak wiele korzyści może przynieść aktywne prowadzenie fanpage.

Powodzenia!

POLECANE ARTYKUŁY

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *